Witaj! Logowanie Rejestracja


Mandaty
#1
Ja mandat za prędkość dostałem raz w życiu i upiekło mi się nieźle, bo akurat zwolniłem (mam nawet nagranie z tego - może gdzieś tu kiedyś je wrzucałem). Jednak w naszym chorym kraju podniesienie mandatów to będzie kolejny sposób na załatanie dziury budżetowej. Wg niektórych danych zwiększenie dopuszczalnej prędkości może ograniczyć liczbę wypadków.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://korwin-mikke.pl/wazne/zobacz/wyzsza_predkosc_zmniejsza_liczbe_wypadkow/90454">http://korwin-mikke.pl/wazne/zobacz/wyz ... dkow/90454</a><!-- m -->
Ja bym to tłumaczył tym, że ludzie "spieszący się" muszą wykonywać mniej karkołomnych manewrów.

Więc zamiast zwiększać kary zwiększyć dopuszczalną prędkość ! Niestety to też trzeba robić z głową !
 
Odpowiedz
#2
Ja mandat za prędkość dostałem raz w życiu i upiekło mi się nieźle, bo akurat zwolniłem (mam nawet nagranie z tego - może gdzieś tu kiedyś je wrzucałem). Jednak w naszym chorym kraju podniesienie mandatów to będzie kolejny sposób na załatanie dziury budżetowej. Wg niektórych danych zwiększenie dopuszczalnej prędkości może ograniczyć liczbę wypadków.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://korwin-mikke.pl/wazne/zobacz/wyzsza_predkosc_zmniejsza_liczbe_wypadkow/90454">http://korwin-mikke.pl/wazne/zobacz/wyz ... dkow/90454</a><!-- m -->
Ja bym to tłumaczył tym, że ludzie "spieszący się" muszą wykonywać mniej karkołomnych manewrów.

Więc zamiast zwiększać kary zwiększyć dopuszczalną prędkość ! Niestety to też trzeba robić z głową !
 
Odpowiedz
#3
Ja mandat za prędkość dostałem raz w życiu i upiekło mi się nieźle, bo akurat zwolniłem (mam nawet nagranie z tego - może gdzieś tu kiedyś je wrzucałem). Jednak w naszym chorym kraju podniesienie mandatów to będzie kolejny sposób na załatanie dziury budżetowej. Wg niektórych danych zwiększenie dopuszczalnej prędkości może ograniczyć liczbę wypadków.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://korwin-mikke.pl/wazne/zobacz/wyzsza_predkosc_zmniejsza_liczbe_wypadkow/90454">http://korwin-mikke.pl/wazne/zobacz/wyz ... dkow/90454</a><!-- m -->
Ja bym to tłumaczył tym, że ludzie "spieszący się" muszą wykonywać mniej karkołomnych manewrów.

Więc zamiast zwiększać kary zwiększyć dopuszczalną prędkość ! Niestety to też trzeba robić z głową !
 
Odpowiedz
#4
:helou:

A ja uważam, że oboje macie rację. A o 10 mniej wcale nie znaczy bezpieczniej. Oczywiście limity prędkości powinny być ustalane z głową i niech nawet będą te zakazy przekraczania 40 ale gdy minę taki zakaz niech tam będzie coś niebezpiecznego przejście dziury etc. Jedziesz w terenie zabudowanym dwa pasy w jedną stronę po lewej las po prawej las a Ty masz się wlec 50 km/h i 30 metròw przed końcem terenu zabudowanego - kontrola prędkości.

I wracając do mandatòw a pozostawiając prędkość za inne wykroczenia powinny się sypać bardzo duże mandaty. Np.parkowanie w obrębieskrzyżowania, przejšcia dla pieszych, nie ustąpie rowerzyście na ścieżce dla roweròw w zdłuż głòwnej ulicy, no i wwyprzedzanie, omijanie, wymijanie aut przed przejściem dla pieszych. Jak odbiorę laptopa z sewrwisu wrzucę jak 7 omija auto stojące przed przejściem.
 
Odpowiedz
#5
:helou:

A ja uważam, że oboje macie rację. A o 10 mniej wcale nie znaczy bezpieczniej. Oczywiście limity prędkości powinny być ustalane z głową i niech nawet będą te zakazy przekraczania 40 ale gdy minę taki zakaz niech tam będzie coś niebezpiecznego przejście dziury etc. Jedziesz w terenie zabudowanym dwa pasy w jedną stronę po lewej las po prawej las a Ty masz się wlec 50 km/h i 30 metròw przed końcem terenu zabudowanego - kontrola prędkości.

I wracając do mandatòw a pozostawiając prędkość za inne wykroczenia powinny się sypać bardzo duże mandaty. Np.parkowanie w obrębieskrzyżowania, przejšcia dla pieszych, nie ustąpie rowerzyście na ścieżce dla roweròw w zdłuż głòwnej ulicy, no i wwyprzedzanie, omijanie, wymijanie aut przed przejściem dla pieszych. Jak odbiorę laptopa z sewrwisu wrzucę jak 7 omija auto stojące przed przejściem.
 
Odpowiedz
#6
:helou:

A ja uważam, że oboje macie rację. A o 10 mniej wcale nie znaczy bezpieczniej. Oczywiście limity prędkości powinny być ustalane z głową i niech nawet będą te zakazy przekraczania 40 ale gdy minę taki zakaz niech tam będzie coś niebezpiecznego przejście dziury etc. Jedziesz w terenie zabudowanym dwa pasy w jedną stronę po lewej las po prawej las a Ty masz się wlec 50 km/h i 30 metròw przed końcem terenu zabudowanego - kontrola prędkości.

I wracając do mandatòw a pozostawiając prędkość za inne wykroczenia powinny się sypać bardzo duże mandaty. Np.parkowanie w obrębieskrzyżowania, przejšcia dla pieszych, nie ustąpie rowerzyście na ścieżce dla roweròw w zdłuż głòwnej ulicy, no i wwyprzedzanie, omijanie, wymijanie aut przed przejściem dla pieszych. Jak odbiorę laptopa z sewrwisu wrzucę jak 7 omija auto stojące przed przejściem.
 
Odpowiedz
#7
Nie jest ważna wysokość mandatu, a szansa na jego otrzymanie. Częstsze kontrole prędkości tam gdzie rzeczywiście niestosowanie się do ograniczenia powoduje zagrożenie i według mnie starczy w tym temacie. Z jednej strony niektórzy jeżdżą zupełnie bez wyobraźni, ale z drugiej nie chciałbym, żeby doszło do takiej sytuacji, że za byle przekroczenie zaraz będą wszędzie się mandaty sypały. Nie oszukujmy się, zupełnie przepisowo prawie nikt nie jeździ, więc wyłapywanie wszystkich wykroczeń raczej nikomu na rękę by nie było.
 
Odpowiedz
#8
Nie jest ważna wysokość mandatu, a szansa na jego otrzymanie. Częstsze kontrole prędkości tam gdzie rzeczywiście niestosowanie się do ograniczenia powoduje zagrożenie i według mnie starczy w tym temacie. Z jednej strony niektórzy jeżdżą zupełnie bez wyobraźni, ale z drugiej nie chciałbym, żeby doszło do takiej sytuacji, że za byle przekroczenie zaraz będą wszędzie się mandaty sypały. Nie oszukujmy się, zupełnie przepisowo prawie nikt nie jeździ, więc wyłapywanie wszystkich wykroczeń raczej nikomu na rękę by nie było.
 
Odpowiedz
#9
Nie jest ważna wysokość mandatu, a szansa na jego otrzymanie. Częstsze kontrole prędkości tam gdzie rzeczywiście niestosowanie się do ograniczenia powoduje zagrożenie i według mnie starczy w tym temacie. Z jednej strony niektórzy jeżdżą zupełnie bez wyobraźni, ale z drugiej nie chciałbym, żeby doszło do takiej sytuacji, że za byle przekroczenie zaraz będą wszędzie się mandaty sypały. Nie oszukujmy się, zupełnie przepisowo prawie nikt nie jeździ, więc wyłapywanie wszystkich wykroczeń raczej nikomu na rękę by nie było.
 
Odpowiedz
#10
Co kara finansowa zmieni ? nic , nawet jak by mieli zabierać samochód na jeden miesiąc to nici z tego bo policja by nie stała na ulicach bo teraz chodzi o statystyki i premie dla komendantów a nie o bezpieczeństwo :anyproblem:
 
Odpowiedz
#11
Co kara finansowa zmieni ? nic , nawet jak by mieli zabierać samochód na jeden miesiąc to nici z tego bo policja by nie stała na ulicach bo teraz chodzi o statystyki i premie dla komendantów a nie o bezpieczeństwo :anyproblem:
 
Odpowiedz
#12
Co kara finansowa zmieni ? nic , nawet jak by mieli zabierać samochód na jeden miesiąc to nici z tego bo policja by nie stała na ulicach bo teraz chodzi o statystyki i premie dla komendantów a nie o bezpieczeństwo :anyproblem:
 
Odpowiedz
#13
A ja jestem za tym my podnieść wysokość mandatów.
W Norwegii są olbrzymie kary za przekroczenie prędkości i ludzie jeżdżą zgodnie z przepisami.
 
Odpowiedz
#14
A ja jestem za tym my podnieść wysokość mandatów.
W Norwegii są olbrzymie kary za przekroczenie prędkości i ludzie jeżdżą zgodnie z przepisami.
 
Odpowiedz
#15
W Norwegii godziwie zarabiają, więc spokojnie żyją nie muszą gonić z roboty do roboty to i powoli jeżdżą - wyluzowani.
 
Odpowiedz
#16
W Norwegii godziwie zarabiają, więc spokojnie żyją nie muszą gonić z roboty do roboty to i powoli jeżdżą - wyluzowani.
 
Odpowiedz
#17
dostałem w życiu (jak dotąd) 2 mandaty za prędkość:

1. w 2000 r. jechałem 82 km/h przed Lublinem (niby zabudowany teren, ale wszyscy tam grzeją bo szeroka droga, zakręt przy kościele i nie raz mnie tam wyprzedzali na 5-tym biegu) - złapany na suszarkę zza krzaka , dostałem 100 pln (wtedy było 60km/h)

2. w 2010 r. jechałem 74 km/h w zabudowanym w okolicy Nowego Korczyna (foto z fotoradaru) dostałem 200 pln

Faktem jest, że część kierowców jeździ jak debile.
Faktem jest, że w benzyniakach, szczególnie nowszych i autach dobrze wytłumionych i lepiej amortyzowanych - nie czuć prędkości tak jak w starszym diesel'u.
Faktem jest, że do (za szybkiej) dynamicznej jazdy kierowca się przyzwyczaja i potem jadąc przepisowe 50 ma wrażenie, że wlecze się i rowery go wyprzedzają.
Faktem jest, że wielu kierowców (co mnie zadziwia, ale może jestem inny) wybiera benzyniaki bo lubią czuć kopa pod stopą - wciskasz a auto ucieka a nie zbiera się , nie myśli itd. A do luksusu (czy prędkości) człowiek się bardzo szybko przyzwyczaja. I chce więcej.

Mandaty - mają karać za złamanie przepisów.
Czy to robią skutecznie? Nie wiem. Takich statystyk się nie podaje, bo ich najwyraźniej nie ma.
Ktoś coś wie o tym ilu kierowców skarconych mandatem zaczęło jeździć poprawniej, wyeliminowało jakiś nawyk ze swojej rutyny?
 
Odpowiedz
#18
dostałem w życiu (jak dotąd) 2 mandaty za prędkość:

1. w 2000 r. jechałem 82 km/h przed Lublinem (niby zabudowany teren, ale wszyscy tam grzeją bo szeroka droga, zakręt przy kościele i nie raz mnie tam wyprzedzali na 5-tym biegu) - złapany na suszarkę zza krzaka , dostałem 100 pln (wtedy było 60km/h)

2. w 2010 r. jechałem 74 km/h w zabudowanym w okolicy Nowego Korczyna (foto z fotoradaru) dostałem 200 pln

Faktem jest, że część kierowców jeździ jak debile.
Faktem jest, że w benzyniakach, szczególnie nowszych i autach dobrze wytłumionych i lepiej amortyzowanych - nie czuć prędkości tak jak w starszym diesel'u.
Faktem jest, że do (za szybkiej) dynamicznej jazdy kierowca się przyzwyczaja i potem jadąc przepisowe 50 ma wrażenie, że wlecze się i rowery go wyprzedzają.
Faktem jest, że wielu kierowców (co mnie zadziwia, ale może jestem inny) wybiera benzyniaki bo lubią czuć kopa pod stopą - wciskasz a auto ucieka a nie zbiera się , nie myśli itd. A do luksusu (czy prędkości) człowiek się bardzo szybko przyzwyczaja. I chce więcej.

Mandaty - mają karać za złamanie przepisów.
Czy to robią skutecznie? Nie wiem. Takich statystyk się nie podaje, bo ich najwyraźniej nie ma.
Ktoś coś wie o tym ilu kierowców skarconych mandatem zaczęło jeździć poprawniej, wyeliminowało jakiś nawyk ze swojej rutyny?
 
Odpowiedz
#19
Bzdura, Norwedzy przekraczają prędkość, chyba jeżdżą najmniej przepisowo ze wszystkich Skandynawów i serio mentalnie do Polaków wcale im nie jest tak daleko Wink Tylko tam często nie ograniczenie jest barierą, a droga. Nikt ograniczeń na zakrętach nie stawia, ewentualnie na tych najostrzejszych zalecana 40, ograniczenie 80 i kierowcy zostawia się ocenę, niech jedzie tak jak potrafi. Jak na drogi jakie mają Norwedzy jeżdżą naprawdę szybko. Mi tir potrafił mrugać, żeby ich przepuścić jak na górskiej drodze jechałem przepisowe 80, bo się kitrałem więcej. Wypadków nie mają, bo po 1 - drogi często sa na tyle ciężkie, że nikomu nawet nie przychodzi do głowy wyprzedzać - zwyczajnie jak jest jakiś kawałek pobocza, to jadący wolniej sie zatrzymują i przepuszczają tych z tyłu, żeby ich nie blokować - inaczej można nie wyprzedzić przez dziesiątki kilometrów ( i to nie tylko dlatego, że są tacy mili - jak nie puszczą to im Norweg z tyłu wali długimi i klaksonem do skutku) Po drugie - ich drogi zwyczajnie są puste w porównaniu do naszych, więc, żeby z kimś się zderzyć trzeba mieć niezłego pecha - chociaż miałem okazję widzieć 2 kolizje przy wymijaniu, jak właśnie na zakręcie zza którego nic nie było widać 2 campery o siebie zahaczyły - raz lusterkami, raz budami.

U nas wypadki są, bo jest sporo sytuacji, gdzie kierowcy się wydaje, że zdąży, że da radę, że nic mu nie grozi - a tu go coś zaskakuje. W Norwegii nie ma tego problemu, drogi są wąskie, kręte, w każdej chwili na środku drogi może pojawić sie renifer, czy inny łoś.

Mandaty według mnie są najmniej ważne... przez kilka tysięcy km norweskich dróg nie widziałem ani jednej suszarki i ani jednego fotoradaru. Przepisowo jadących samochodów na odcinkach, gdzie spokojnie można szybciej też mało widziałem Tongue
 
Odpowiedz
#20
Bzdura, Norwedzy przekraczają prędkość, chyba jeżdżą najmniej przepisowo ze wszystkich Skandynawów i serio mentalnie do Polaków wcale im nie jest tak daleko Wink Tylko tam często nie ograniczenie jest barierą, a droga. Nikt ograniczeń na zakrętach nie stawia, ewentualnie na tych najostrzejszych zalecana 40, ograniczenie 80 i kierowcy zostawia się ocenę, niech jedzie tak jak potrafi. Jak na drogi jakie mają Norwedzy jeżdżą naprawdę szybko. Mi tir potrafił mrugać, żeby ich przepuścić jak na górskiej drodze jechałem przepisowe 80, bo się kitrałem więcej. Wypadków nie mają, bo po 1 - drogi często sa na tyle ciężkie, że nikomu nawet nie przychodzi do głowy wyprzedzać - zwyczajnie jak jest jakiś kawałek pobocza, to jadący wolniej sie zatrzymują i przepuszczają tych z tyłu, żeby ich nie blokować - inaczej można nie wyprzedzić przez dziesiątki kilometrów ( i to nie tylko dlatego, że są tacy mili - jak nie puszczą to im Norweg z tyłu wali długimi i klaksonem do skutku) Po drugie - ich drogi zwyczajnie są puste w porównaniu do naszych, więc, żeby z kimś się zderzyć trzeba mieć niezłego pecha - chociaż miałem okazję widzieć 2 kolizje przy wymijaniu, jak właśnie na zakręcie zza którego nic nie było widać 2 campery o siebie zahaczyły - raz lusterkami, raz budami.

U nas wypadki są, bo jest sporo sytuacji, gdzie kierowcy się wydaje, że zdąży, że da radę, że nic mu nie grozi - a tu go coś zaskakuje. W Norwegii nie ma tego problemu, drogi są wąskie, kręte, w każdej chwili na środku drogi może pojawić sie renifer, czy inny łoś.

Mandaty według mnie są najmniej ważne... przez kilka tysięcy km norweskich dróg nie widziałem ani jednej suszarki i ani jednego fotoradaru. Przepisowo jadących samochodów na odcinkach, gdzie spokojnie można szybciej też mało widziałem Tongue
 
Odpowiedz
  


Skocz do: