• Witamy w serwisie AutoWrzuta.pl
  • Zapraszamy na strony naszych Partnerów!
  • Chcesz, żeby Twój film był w tv? Czytaj ogłoszenia!
Witaj! Logowanie Rejestracja



Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mandaty
#12
Co kara finansowa zmieni ? nic , nawet jak by mieli zabierać samochód na jeden miesiąc to nici z tego bo policja by nie stała na ulicach bo teraz chodzi o statystyki i premie dla komendantów a nie o bezpieczeństwo :anyproblem:
MÓJ KANAŁ YOU TUBE KLIKNIJ W MIO
[Obrazek: f6b1916850527701m.jpg]
Stan pkt - 0
[Obrazek: 1178405.png]
 
Odpowiedz
#13
A ja jestem za tym my podnieść wysokość mandatów.
W Norwegii są olbrzymie kary za przekroczenie prędkości i ludzie jeżdżą zgodnie z przepisami.
 
Odpowiedz
#14
A ja jestem za tym my podnieść wysokość mandatów.
W Norwegii są olbrzymie kary za przekroczenie prędkości i ludzie jeżdżą zgodnie z przepisami.
 
Odpowiedz
#15
W Norwegii godziwie zarabiają, więc spokojnie żyją nie muszą gonić z roboty do roboty to i powoli jeżdżą - wyluzowani.
 
Odpowiedz
#16
W Norwegii godziwie zarabiają, więc spokojnie żyją nie muszą gonić z roboty do roboty to i powoli jeżdżą - wyluzowani.
 
Odpowiedz
#17
dostałem w życiu (jak dotąd) 2 mandaty za prędkość:

1. w 2000 r. jechałem 82 km/h przed Lublinem (niby zabudowany teren, ale wszyscy tam grzeją bo szeroka droga, zakręt przy kościele i nie raz mnie tam wyprzedzali na 5-tym biegu) - złapany na suszarkę zza krzaka , dostałem 100 pln (wtedy było 60km/h)

2. w 2010 r. jechałem 74 km/h w zabudowanym w okolicy Nowego Korczyna (foto z fotoradaru) dostałem 200 pln

Faktem jest, że część kierowców jeździ jak debile.
Faktem jest, że w benzyniakach, szczególnie nowszych i autach dobrze wytłumionych i lepiej amortyzowanych - nie czuć prędkości tak jak w starszym diesel'u.
Faktem jest, że do (za szybkiej) dynamicznej jazdy kierowca się przyzwyczaja i potem jadąc przepisowe 50 ma wrażenie, że wlecze się i rowery go wyprzedzają.
Faktem jest, że wielu kierowców (co mnie zadziwia, ale może jestem inny) wybiera benzyniaki bo lubią czuć kopa pod stopą - wciskasz a auto ucieka a nie zbiera się , nie myśli itd. A do luksusu (czy prędkości) człowiek się bardzo szybko przyzwyczaja. I chce więcej.

Mandaty - mają karać za złamanie przepisów.
Czy to robią skutecznie? Nie wiem. Takich statystyk się nie podaje, bo ich najwyraźniej nie ma.
Ktoś coś wie o tym ilu kierowców skarconych mandatem zaczęło jeździć poprawniej, wyeliminowało jakiś nawyk ze swojej rutyny?
 
Odpowiedz
#18
dostałem w życiu (jak dotąd) 2 mandaty za prędkość:

1. w 2000 r. jechałem 82 km/h przed Lublinem (niby zabudowany teren, ale wszyscy tam grzeją bo szeroka droga, zakręt przy kościele i nie raz mnie tam wyprzedzali na 5-tym biegu) - złapany na suszarkę zza krzaka , dostałem 100 pln (wtedy było 60km/h)

2. w 2010 r. jechałem 74 km/h w zabudowanym w okolicy Nowego Korczyna (foto z fotoradaru) dostałem 200 pln

Faktem jest, że część kierowców jeździ jak debile.
Faktem jest, że w benzyniakach, szczególnie nowszych i autach dobrze wytłumionych i lepiej amortyzowanych - nie czuć prędkości tak jak w starszym diesel'u.
Faktem jest, że do (za szybkiej) dynamicznej jazdy kierowca się przyzwyczaja i potem jadąc przepisowe 50 ma wrażenie, że wlecze się i rowery go wyprzedzają.
Faktem jest, że wielu kierowców (co mnie zadziwia, ale może jestem inny) wybiera benzyniaki bo lubią czuć kopa pod stopą - wciskasz a auto ucieka a nie zbiera się , nie myśli itd. A do luksusu (czy prędkości) człowiek się bardzo szybko przyzwyczaja. I chce więcej.

Mandaty - mają karać za złamanie przepisów.
Czy to robią skutecznie? Nie wiem. Takich statystyk się nie podaje, bo ich najwyraźniej nie ma.
Ktoś coś wie o tym ilu kierowców skarconych mandatem zaczęło jeździć poprawniej, wyeliminowało jakiś nawyk ze swojej rutyny?
 
Odpowiedz
#19
Bzdura, Norwedzy przekraczają prędkość, chyba jeżdżą najmniej przepisowo ze wszystkich Skandynawów i serio mentalnie do Polaków wcale im nie jest tak daleko Wink Tylko tam często nie ograniczenie jest barierą, a droga. Nikt ograniczeń na zakrętach nie stawia, ewentualnie na tych najostrzejszych zalecana 40, ograniczenie 80 i kierowcy zostawia się ocenę, niech jedzie tak jak potrafi. Jak na drogi jakie mają Norwedzy jeżdżą naprawdę szybko. Mi tir potrafił mrugać, żeby ich przepuścić jak na górskiej drodze jechałem przepisowe 80, bo się kitrałem więcej. Wypadków nie mają, bo po 1 - drogi często sa na tyle ciężkie, że nikomu nawet nie przychodzi do głowy wyprzedzać - zwyczajnie jak jest jakiś kawałek pobocza, to jadący wolniej sie zatrzymują i przepuszczają tych z tyłu, żeby ich nie blokować - inaczej można nie wyprzedzić przez dziesiątki kilometrów ( i to nie tylko dlatego, że są tacy mili - jak nie puszczą to im Norweg z tyłu wali długimi i klaksonem do skutku) Po drugie - ich drogi zwyczajnie są puste w porównaniu do naszych, więc, żeby z kimś się zderzyć trzeba mieć niezłego pecha - chociaż miałem okazję widzieć 2 kolizje przy wymijaniu, jak właśnie na zakręcie zza którego nic nie było widać 2 campery o siebie zahaczyły - raz lusterkami, raz budami.

U nas wypadki są, bo jest sporo sytuacji, gdzie kierowcy się wydaje, że zdąży, że da radę, że nic mu nie grozi - a tu go coś zaskakuje. W Norwegii nie ma tego problemu, drogi są wąskie, kręte, w każdej chwili na środku drogi może pojawić sie renifer, czy inny łoś.

Mandaty według mnie są najmniej ważne... przez kilka tysięcy km norweskich dróg nie widziałem ani jednej suszarki i ani jednego fotoradaru. Przepisowo jadących samochodów na odcinkach, gdzie spokojnie można szybciej też mało widziałem Tongue
[Obrazek: stetoskopylenkamaly2.jpg]
 
Odpowiedz
#20
Bzdura, Norwedzy przekraczają prędkość, chyba jeżdżą najmniej przepisowo ze wszystkich Skandynawów i serio mentalnie do Polaków wcale im nie jest tak daleko Wink Tylko tam często nie ograniczenie jest barierą, a droga. Nikt ograniczeń na zakrętach nie stawia, ewentualnie na tych najostrzejszych zalecana 40, ograniczenie 80 i kierowcy zostawia się ocenę, niech jedzie tak jak potrafi. Jak na drogi jakie mają Norwedzy jeżdżą naprawdę szybko. Mi tir potrafił mrugać, żeby ich przepuścić jak na górskiej drodze jechałem przepisowe 80, bo się kitrałem więcej. Wypadków nie mają, bo po 1 - drogi często sa na tyle ciężkie, że nikomu nawet nie przychodzi do głowy wyprzedzać - zwyczajnie jak jest jakiś kawałek pobocza, to jadący wolniej sie zatrzymują i przepuszczają tych z tyłu, żeby ich nie blokować - inaczej można nie wyprzedzić przez dziesiątki kilometrów ( i to nie tylko dlatego, że są tacy mili - jak nie puszczą to im Norweg z tyłu wali długimi i klaksonem do skutku) Po drugie - ich drogi zwyczajnie są puste w porównaniu do naszych, więc, żeby z kimś się zderzyć trzeba mieć niezłego pecha - chociaż miałem okazję widzieć 2 kolizje przy wymijaniu, jak właśnie na zakręcie zza którego nic nie było widać 2 campery o siebie zahaczyły - raz lusterkami, raz budami.

U nas wypadki są, bo jest sporo sytuacji, gdzie kierowcy się wydaje, że zdąży, że da radę, że nic mu nie grozi - a tu go coś zaskakuje. W Norwegii nie ma tego problemu, drogi są wąskie, kręte, w każdej chwili na środku drogi może pojawić sie renifer, czy inny łoś.

Mandaty według mnie są najmniej ważne... przez kilka tysięcy km norweskich dróg nie widziałem ani jednej suszarki i ani jednego fotoradaru. Przepisowo jadących samochodów na odcinkach, gdzie spokojnie można szybciej też mało widziałem Tongue
[Obrazek: stetoskopylenkamaly2.jpg]
 
Odpowiedz
#21
Bzdura, Norwedzy przekraczają prędkość, chyba jeżdżą najmniej przepisowo ze wszystkich Skandynawów i serio mentalnie do Polaków wcale im nie jest tak daleko Wink Tylko tam często nie ograniczenie jest barierą, a droga. Nikt ograniczeń na zakrętach nie stawia, ewentualnie na tych najostrzejszych zalecana 40, ograniczenie 80 i kierowcy zostawia się ocenę, niech jedzie tak jak potrafi. Jak na drogi jakie mają Norwedzy jeżdżą naprawdę szybko. Mi tir potrafił mrugać, żeby ich przepuścić jak na górskiej drodze jechałem przepisowe 80, bo się kitrałem więcej. Wypadków nie mają, bo po 1 - drogi często sa na tyle ciężkie, że nikomu nawet nie przychodzi do głowy wyprzedzać - zwyczajnie jak jest jakiś kawałek pobocza, to jadący wolniej sie zatrzymują i przepuszczają tych z tyłu, żeby ich nie blokować - inaczej można nie wyprzedzić przez dziesiątki kilometrów ( i to nie tylko dlatego, że są tacy mili - jak nie puszczą to im Norweg z tyłu wali długimi i klaksonem do skutku) Po drugie - ich drogi zwyczajnie są puste w porównaniu do naszych, więc, żeby z kimś się zderzyć trzeba mieć niezłego pecha - chociaż miałem okazję widzieć 2 kolizje przy wymijaniu, jak właśnie na zakręcie zza którego nic nie było widać 2 campery o siebie zahaczyły - raz lusterkami, raz budami.

U nas wypadki są, bo jest sporo sytuacji, gdzie kierowcy się wydaje, że zdąży, że da radę, że nic mu nie grozi - a tu go coś zaskakuje. W Norwegii nie ma tego problemu, drogi są wąskie, kręte, w każdej chwili na środku drogi może pojawić sie renifer, czy inny łoś.

Mandaty według mnie są najmniej ważne... przez kilka tysięcy km norweskich dróg nie widziałem ani jednej suszarki i ani jednego fotoradaru. Przepisowo jadących samochodów na odcinkach, gdzie spokojnie można szybciej też mało widziałem Tongue
[Obrazek: stetoskopylenkamaly2.jpg]
 
Odpowiedz
#22
A ja się pytam gdzie są mandaty np. za złe oświetlenie pojazdu. Ksenon w zwykłej lampie, źle wlozona żarówka, jazda na dziennych w deszcz, brak świateł stóp. Piesi nieoznakowani na ciemnych ulicach pozbawionych chodnika. Brak oswitlenia roweru. Uważam że to tak samo wpływa na bezpieczeństwo jak prędkość a jakoś rzadko widać żeby policja kontrolowala rowerzystę no chyba ze jest pod widocznym wpływem %
 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Browsing: 1 gości